Radiotelefon na pokładzie

2018-05-30
Radiotelefon na pokładziePraktycznie na pokładzie każdego jachtu morskiego mamy radiotelefon VHF. Często jeszcze inne urządzenia do łączności, np. radiopławy. No i mając takie urządzenie na pokładzie jesteśmy zmuszeni do uzyskania uprawnień co najmniej radiooperatora SRC. Czyli kurs, egzamin, nauka, wydatek, stracony czas...

Czy aby na pewno stracony czas i pytanie czy to jest konieczne?
Telefon, który każdy z nas ma, w stosunku do radiotelefonu VHF posiada dwie wady:
  • zasięg - w znakomitej większości przypadków, w morzu, dalej od brzegu nie ma zasięgu telefonii komórkowej, a radiotelefon ma zasięg znacznie większy (dla łączności pomiędzy jachtem żaglowym a stacją brzegową może to być bez problemu nawet i 40 mil od nadajnika stacji brzegowej)
  • jeśli nawet będziemy w zasięgu sieci telefonii, to używając telefonu musielibyśmy znać numer do centrum koordynacji ratownictwa morskiego lub stacji brzegowej. Oczywiście dzwoniąc na 112 połączymy się, pewnie nasze alarmowanie zostanie przekazane komu trzeba, ale może to chwilkę potrwać. A jak wiadomo czas jest ważny w takich sytuacjach.

Załóżmy, że znamy jednak numer telefonu bezpośrednio do ratownictwa morskiego. Połączenie będzie odebrane przez ratowników, na pewno podejmą działania, ale oprócz nas i ratowników, podczas alarmowania nikt nie będzie o nim wiedział. Używając radiotelefonu VHF o naszym alarmowaniu dowiedzą się wszyscy będący w naszym zasięgu, a przede wszystkim statki, które będąc w pobliżu będą mogły ruszyć z pomocą dla nas. Warto również dodać, że w przypadku zagrożenia mogą wystąpić trudności językowe (co tu dużo mówić, można zapomnieć "języka w gębie"), a nowoczesny radiotelefon VHF sprzężony z odbiornikiem GPS pozwala na wysłanie naszego alarmowania z naszą pozycją geograficzną poprzez naciśnięcie jednego przycisku "DISTRESS".

Niewątpliwą zaletą telefonu jest to, że jesteśmy z nim obyci na co dzień. Dużo łatwiej nam się nim posługiwać niż radiotelefonem VHF. I po to właśnie są szkolenia, które również i my organizujemy, na których można poznać obsługę i procedury radia VHF. A w naszych kursach, ze względu na to, że zależy nam na dobrze wyszkolonych kursantach (nie ma lepszej reklamy szkoły, niż dobrze wyszkolony kursant), można uczestniczyć wielokrotnie, bezpłatnie. I zachęcamy do tego, chociażby dlatego, żeby nie wyjść z wprawy, albo dowiedzieć się o jakichś łącznościowych nowinkach.

Oczywiście znamy wiele sytuacji, w których telefon okazał się niezawodny. Sam raz prowadziłem korespondencję z Chorwacji z ratownikami z Cape Town w RPA i robiłem to oczywiście za pomocą telefonu, ale to temat na całkiem spory rozdział do książki :) Natomiast należy pamiętać o jednej, bardzo ważnej rzeczy.

Gdziekolwiek byśmy nie dzwonili po pomoc, obojętnie czy za pomocą telefonu, czy za pomocą radia VHF, musimy podać pozycję gdzie jesteśmy!

Zapraszam na nasze kursy SRC!

Piotr Lewandowski


Autor jest kapitanem jachtowym i motorowodnym, autorem podręcznika "SRC podręcznik dla radiooperatorów", w Morce prowadzi m.in. szkolenia SRC 

Polecane
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel