Manewrowanie jachtem na silniku cz.5. Rufą do nabrzeża - odejście

2019-02-07
Manewrowanie jachtem na silniku cz.5. Rufą do nabrzeża - odejście

Rufą do nabrzeża - odejście

Dzisiaj pierwszy z kolejnej serii odcinków o manewrowaniu jachtem będzie poświęcony popularnemu sposobowi cumowania jachtu - rufą (bądź dziobem) do nabrzeża.

Sposób popularny, gdyż pozwala ustawić sporo jachtów przy nabrzeżu. Zakładając, że cumujemy rufą do nabrzeża, rufę nam mają trzymać przy kei przynajmniej dwie cumy (na katamaranach stosuję po dwie cumy na każdy kadłub, jacht stoi stabilniej), dziób natomiast może być trzymany przez naszą kotwicę (wyrzuconą odpowiednio daleko), mooring, czyli linę zaczepioną do czegoś ciężkiego na dnie (taka kotwica, tylko nie nasza - czeka na nas na miejscu cumowania i nie zabieramy jej ze sobą), albo bojkę (w pewnym sensie odmiana mooringu).

Jacht czarterowy w Chorwacji - postój na mooringu
Typowy postój jachtu z użyciem mooringu. Dziób utrzymuje jeden lub dwa mooringi, rufę trzymają przynajmniej dwie cumy.

 

 Jachty czarterowe w Chorwacji
 Metoda "rufą lub dziobem do nabrzeża", pozwala na zmieszczenie większej liczby jachtów przy kei. Również jej zaletą jest to, że jacht nie ma kontaktu z keją.

 

 Czarter wGrecji - Santorini, postój na bojce  Czartery jachtów żaglowych w Grecji - Cyklady, Santorini
 Postój z użyciem bojki - wersja ekstremalna. Z lin do cumowania nie wykorzystaliśmy tylko szotów.

 

Jacht na kotwicy 
 Jacht na kotwicy zamiast mooringu. Postój wygląda tak samo jak na mooringu.

Pominę tutaj cumowanie w tzw. Y-bomach, gdyż jest to taka kombinacja trochę stawania rufą do nabrzeża z cumowaniem alongside. Przynajmniej jedną burtą stoimy bokiem przy małym pomoście, zakładamy cumy i szpringi. Troszkę czasem trzeba pokombinować z zakładaniem cum i szpringów, gdyż często pomościk, jest krótszy niż nasz jacht. Pomocne są tutaj knagi na śródokręciu.

 Postój w Y-bomach
Postój w Y-bomach

Zanim przejdę do sposobów odchodzenia od nabrzeża tak zacumowanego jachtu, postawmy sobie odwieczne pytanie - dziobem czy rufą do nabrzeża?

Dziobem czy rufą do nabrzeża?

Są zwolennicy jednej i drugiej metody. Powiem szczerze, że ja wolę stawać rufą do nabrzeża. Ze względu na wygodę wychodzenia na keję. Wystarczy położyć trap i zejście jest bardzo wygodne. Nie trzeba się gimnastykować i robić różnych akrobacji (zwłaszcza jak wraca się na jacht z zakupami), przez kosz dziobowy.

Kiedyś w jednym z duńskich porcików stanąłem rufą do nabrzeża (dziób na bojce), pośród kilku jachtów, które stały odwrotnie - dziobami do nabrzeża (rufa na bojce) - tak się po prostu stało w tym porcie "od zawsze", więc nic dziwnego, że wszyscy oprócz mnie tak stali.

Chwilkę sąsiedzi Duńczycy komentowali między sobą mój sposób, ale jak wróciliśmy z zakupów na jacht i po prostu wygodnie je sobie wnieśliśmy po trapie, to po jakimś czasie wszyscy się przestawili rufą do nabrzeża.

Ale są i też i zwolennicy cumowania dziobem do nabrzeża - argumentują to np. tym, że nikt przechodzący po nabrzeżu nie zagląda im do jachtu.

Są sytuacje, które mogą wykluczyć stanie rufą przy nabrzeżu. Jeśli dno bardzo się wypłyca blisko kei - raczej nie staniemy rufą, gdyż uszkodzilibyśmy płetwę sterową.

 W takim przypadku zalecany jest postój dziobem do kei lub rufą, ale na bardzo długich cumach rufowych
Jeżeli dno przy kei szybko się wypłyca, bezpieczniej jest stanąć dziobem do kei

Również jeśli nie mamy trapu, a mamy na rufie silnik przyczepny, też w takim przypadku cumowałbym dziobem.

Tak, że wszystko zależy od upodobań i sytuacji.

Odejście od nabrzeża

Mooring lub bojka - omówimy razem, gdyż bojka jest w pewnym sensie odmianą mooringu. Różnica jest taka, że mooring wrzucamy do wody, a z bojki zdejmujemy naszą cumę.

W zasadzie zawsze odejście od kei, gdy dziób zacumowany jest mooringiem polega na wykonaniu po kolei następujących czynności:

  • dajemy silnik naprzód - jacht i tak nie pojedzie do przodu, ponieważ trzymają go cumy rufowe, ale możemy przejść do drugiej czynności czyli:
  • oddajemy mooring - po prostu wrzucamy go do wody i czekamy aż zatonie. Nie ma nic chyba bardziej nieprzyjemnego niż mooring nawinięty na śrubę podczas manewru. Tu przydaje nam się silnik uruchomiony na biegu naprzód - cumy trzymają nas, żebyśmy nie wjechali na opadający na dno mooring. Warto umówić się z załogantem, który wrzuca nam mooring do wody, żeby dał znać jak zatonie, np. poprzez podniesienie ręki.
  • oddajemy cumy rufowe - po zatonięciu mooringu oddajemy cumy rufowe i odjeżdżamy od nabrzeża. Ważne, żeby przed oddaniem cumy były porządnie sklarowane do oddania - żeby nie były splątane, czy żeby nie było na nich żadnych supłów.

To ogólna zasada odejścia od nabrzeża, kiedy jacht mieliśmy zacumowany w ten sposób. Zawsze postępuję w tej kolejności: silnik naprzód - mooring do wody (czekamy aż opadnie na dno) - oddajemy cumy. Manewr ten ma jednak kilka wariantów, w zależności od tego ile mamy miejsca w porcie czy przede wszystkim od kierunku wiatru.

Boczny wiatr - wariant 1

W przypadku gdy mamy boczny wiatr dociskający nas do innego jachtu, a chcemy bezpiecznie odejść, wykorzystamy do odejścia jedną cumę - nawietrzną. Generalna zasada, czyli kolejność: silnik - mooring - cumy, zostanie oczywiście zachowana. Z tą małą różnicą, że najpierw oddamy cumę zawietrzną, damy bieg naprzód, wychylamy ster na burtę nawietrzną i rzucamy mooring do wody. Trzymamy jacht na cumie nawietrznej.

Czekając na opadnięcie mooringu obserwujemy co dzieje się z jachtem. Pamiętajmy, że pracujący do przodu silnik oraz pracująca nawietrzna cuma powodują moment skręcający, pozwalający skręcać jacht pod wiatr i odsunąć go od jachtu znajdującego się po naszej zawietrznej burcie. Dodatkowo mamy efekt wychylonej płetwy sterowej - wylatująca spod śruby woda, kierunkowana jest przez płetwę sterową, stanowiąc coś w rodzaju rufowego steru strumieniowego.

Jeśli jacht nie chce nam obracać się na wiatr, oznacza to, że mamy za mało obrotów naprzód. Dokładamy trochę gazu i czekamy na reakcję jachtu. Jeśli mamy ster strumieniowy na dziobie, możemy sobie nim pomóc.

W momencie gdy jacht nam się wystarczająco obróci, zdejmujemy trochę obrotów silnika i oddajemy ostatnią cumę.

Manewrówka w Chorwacji - wariant 1 
 Wariant pierwszy, obrót na wiatr

Boczny wiatr - wariant 2

Gorszą sytuację mięlibyśmy, gdybyśmy znajdowali się z drugiej strony tego jachtu co w poprzednim przykładzie. Z jednej strony zaletą na początku tego manewru jest to, że osłania nas kadłub tego jachtu, ale po rozpoczęciu odejścia wiatr zacznie odziaływać na nasz dziób, i bardzo utrudni nam skręt w prawo - do wyjścia z portu. Oczywiście jeśli mamy ster strumieniowy, możemy sobie nim pomagać jak tylko wychylimy się poza obrys jachtu zacumowanego od naszej nawietrznej, ale przy silniejszych wiatrach może to być niemożliwe.

Jeśli mam dość miejsca w porcie po zawietrznej wykonuję manewr taki jak na poniższym rysunku. Najpierw skręcam w lewo - skręt będzie w tę stronę łatwiejszy, ponieważ wiatr nam zepchnie dziób, a następnie wychodzę na biegu wstecznym. Pamiętamy o efekcie śruby!

Manewrówka w Chorwacji, wariant 2
 
 Manewr, na który potrzeba odrobinę miejsca po zawietrznej. Czasami na lekkim jachcie nie ma innej możliwości.

Ciasna marina - przypadek z życia

Miało to miejsce w marinie w Dubrovniku, jacht Cyclades 42 bez steru strumieniowego. Marina bardzo ciasna. Od samego przejęcia jachtu zacząłem się zastanawiać jak wyjść z tej mariny. Podszedłem do skipperów obsługujących firmę i zapytałem czy by mi nie pomogli przy odejściu. Mieli małego RIB-a i chciałem, żeby popchnęli mój dziób swoim pontonem (w taki sposób pomagano mi w tureckiej marinie, również dość ciasnej). Od skipperów z firmy czarterowej dowiedziałem się, że ów Cyclades ma bardzo silny efekt śruby na biegu wstecznym i bardzo mocno ciągnie go na wstecznym w lewo.

Zaproponowali mi pewien dość odważny manewr. W pierwszej fazie manewru miałem wyjść po prostu do przodu, nie skręcać i ustawić siętak, żeby dziób mojego jachtu znajdował się pomiędzy dziobami jachtów cumujących na przeciwko. Następnie należało dać dość mocno bieg wsteczny. Faktycznie efekt śruby był tak silny, że momentalnie obróciło mi jacht w pożądanym kierunku. Końcowa faza manewru była dziecinnie łatwa - bieg naprzód i w morze. O tym jak wróciłem na swoje miejsc opiszę w kolejnej części - o dobijaniu do nabrzeża.

Dość oryginalny manewr w Dubrowniku 
 Dość oryginalny manewr w marinie w Dubrowniku. Zadziałał dokładnie tak, jak poradziła mi ekipa z firmy czarterowej.

Odejście jachtu zacumowanego rufą do nabrzeża z kotwicą z dziobu

W zasadzie jest prymitywnie proste. Oddając cumy, zobaczysz jak sam ciężar łańcucha kotwicznego pociągnie Ciebie mocno do przodu.

Czyli oddajemy cumy i wybieramy windę kotwiczną. W pierwszej fazie manewru silnik naprzód nie jest potrzebny, ale później warto dać naprzód, żeby lżej miała winda kotwiczna wybierająca łańcuch. W momencie gdy kotwica puści, podnosimy ją i w drogę.

Gorzej, gdy kotwica się zaplącze, albo gdy wpadniemy przy manewrach na cudzy mooring. Ale o radzeniu sobie w takich sytuacjach opowiadał mój serdeczny kumpel - Jacek Szczepaniak w webinarze, który można obejrzeć tutaj:

 

Zaproponowałem kilka wariantów manewrów. Tak na prawdę każdy manewr jest nieco inny, ale zasady pozostają te same. Ważne, żeby pamiętać o żelaznych elementach w manewrowaniu na silniku (Manewrowanie jachtem na silniku cz.1):

  • wpływ wiatru
  • bezwładność jachtu
  • sterowność
  • efekt wody wyrzucanej przez śrubę na płetwę sterową
  • efekt śruby na biegu wstecznym

Dobrze pomyśleć i zaplanować manewr, pomyśleć o „planie B” czyli co zrobić jak coś pójdzie nie tak. I na pewno manewr się uda!

Pozdrawiam i do zobaczenia na wodzie!

Piotr Lewandowski

 


 

Piotr LewandowskiPiotr Lewandowski jest kapitanem jachtowym i motorowodnym, instruktorem żeglarstwa PZŻ, ISSA, RYA oraz motorowodnym PZMWiNW i ISSA. Jest autorem wielu podręczników do nauki żeglarstwa i motorowodniactwa.
Od ponad 20 lat prowadzi szkolenia żeglarskie i motorowodne oraz pracuje jako kapitan na jachtach na całym Świecie.

Pokaż więcej wpisów z Luty 2019
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel