Manewrowanie jachtem żaglowym. Cz. 3 - Burtą do nabrzeża. Odejście - szpringi.

2019-01-17

Manewrowanie jachtem na silniku

Część 3. Burtą do nabrzeża - odejście - szpringi

Bardzo lubię cumować burtą do nabrzeża (zwane po angielsku alongside), gdyż do wychodzenia z jachtu nie muszę używać trapu. Często relingi jachtów mają "bramkę", którą możemy odpiąć i nie musimy się gimnastykować z przechodzeniem przez reling.

Żeby jacht, zacumowany burtą do nabrzeża, stał przy nim stabilnie, potrzebne są cztery liny. Dwie cumy i dwa szpringi. Iaczej będzie nam się "kiwał", przesuwał, obracał przy nabrzeżu.

Cumy i szpringi na jachcie żaglowym
  1. Cuma rufowa
  2. Szpring rufowy
  3. Szpring dziobowy
  4. Cuma dziobowa

W zależności od sytuacji możemy użyć każdej z tych lin. No może nie na wszystkich rodzajach jachtów, ale o tym za chwilkę.

Przypominam, zanim zaczniemy manewry o 5 ważnych czynnikach, które wpływają na manewrowanie jachtem na silniku. Można o nich poczytać w pierwszym artykule - tutaj.

Najbardziej popularne i stosowane są odejścia na szpringach. Albo na dziobowym, albo na rufowym. Który wybrać? Wszystko zależy od sytuacji, ale dla mnie głównym wyznacznikiem jest wiatr. Jeśli wieje z części dziobowych - używam metody ze szpringiem rufowym. Jeśli wieje mi bardziej od rufy, to wtedy wykorzystuje szpring dziobowy. Jak jest wiatr idealnie w burtę dopychający do nabrzeża, to raczej szpring dziobowy, bo większe siły działają i jest szansa na "odklejenie się" od nabrzeża. A jak wiatr jest odpychający? To wszystko jedno. Czasami można oddać wszystkie "sznurki" i nas zdryfuje na wodę. Chociaż ja odradzam, wole mieć kontrolę nad tym co się dzieje z jachtem.

Zanim zaczniemy omawiać każdy z manewrów, to kilka uwag z doświadczenia własnego i obserwacji.

  •  Omów z załogą manewr, jeśli załoga będzie wiedziała co ma robić, to pomoże. Na szkoleniach żeglarskich, albo jak pływam ze znajomymi żeglarzami, to omówienie trwa chwileczkę, a jak z turystami na czarterze, to trzeba troszeczkę więcej poopowiadać. Ale grunt, żeby załoga wiedziała co ma robić, to manewr pójdzie.
  • Jak już wyznaczysz stanowiska manewrowe, upewnij się czy wszystko jest przygotowane. I ma być po Twojemu, bo Ty wykonujesz manewr :) Najczęściej jest problem z klarem cum, ja zawsze każdą linę sprawdzam czy nie jest splątana.
  • Podczas manewrów nie krzycz, to raczej nie pomoże. Ja rozumiem, że załogant trafiony celną k... nabiera chyżości ruchów i bystrości umysłu, ale jesteśmy jeszcze w porcie i słuchają nas inni. A prawdopodobnie nosisz na jachcie "biało-czerwoną" na rufie, albo pod lewym salingiem. To do czegoś zobowiązuje.
  • Zaplanuj manewr awaryjny, jakby coś miało nie pójść po Twojej myśli.
  • Odłącz prąd od kei - jacht to nie trolejbus :)

Odejście na szpringu rufowym

Tak jak wspomniałem, używam tego manewru jeśli mam wiatr od strony dziobu. Dlaczego? Ideą tego manewru jest wykorzystanie momentu obrotowego, który powstaje na skutek wrzucenia biegu wstecznego i trzymania nas przy kei na szpringu rufowym. Śruba zamocowana jest w osi jachtu i stara się ciągnąć jacht do tyłu, a szpring zamocowany na burcie trzyma jacht, czyli działa w przeciwną stronę. Powstaje moment obrotowy, który będzie nam obracał jacht i "odklejał" dziób od nabrzeża. A wiatr od dziobu działą jak dodatkowy "silnik" na wstecznym.

Tak wiem, na filmie są bezwietrzne warunki, więc problem z manewrem żaden, jeszcze sobie potem pomogłem sterem strumieniowym, no ale był to go użyłem. Chodziło tylko o zademonstrowanie mechanizmu.

Na co zwrócić uwagę? Na odbijacze, żeby były na odpowiedniej wysokości. I żeby mieć jeden odbijacz manewrowy na rufie. Może jedna osoba go trzymać w ręku, ja przeważnie przywiązuje go sobie, żeby mi się nikt nie kręcił koło mojego stanowiska i mi nie przeszkadzał. 

Liny warto pozakładać "na biegowo", przynajmniej dwie: szpring rufowy oraz coś na dziobie np. cumę.  

Ster, w początkowej fazie manewru nie ma znaczenia położenie steru, ale do samego odejścia od kei będę chciał odstawić trochę rufę od nabrzeża i wykorzystam do tego efekt wody wyrzucanej na płetwę sterową, więc ustawiam ster w stronę nabrzeża (na przykładzie z filmu ster prawo na burt). Zatem ster już przed rozpoczęciem manewru ustawiam prawo. Jedna rzecz do roboty potem mniej.  

W ogóle to przed dowolnym manewrem warto przygotować sobie te rzeczy, które mogą być zrobione przed manewrem i pozbyć się tych lin, które są niepotrzebne. Trochę pracy potem mniej, a że żeglarstwo służy do relaksu i rekreacji, to należy ułatwić sobie wszelkie czynności. Wszystko co śmierdzi niepotrzebną pracą powinno być wyeliminowane. 

Podsumowując. 

Przed manewrem:

  • szykuję odbijacze, w tym jeden duży na rufę w miejscu gdzie dojdzie do kontaktu jachtu z nabrzeżem,
  • szykuję przynajmniej szpring rufowy i cumę dziobową na biegowo,
  • mogę się pozbyć szpringu dziobowego, jest niepotrzebny,
  • wykładam ster na burtę w stronę nabrzeża.

Zaczynam manewr:

  • daję wstecz,
  • oddaję cumę dziobową,

Jacht rufą zaczyna doklejać się do nabrzeża:

  • pozbywam się cumy rufowej, bo i tak już nie pracuje,
  • obserwuje co się dzieje z jachtem, mogę sobie pomóc sterem strumieniowym jak jest konieczność,
  • w momencie gdy jacht "odklei się dostatecznie od nabrzeża daje silnik stop,
  • oddaję szpring rufowy,
  • daję najpierw mocniejsze "kopnięcie" silnikiem naprzód (tak z pół naprzód), żeby rufa odeszła mi od nabrzeża (wykorzystuje zarówno efekt wody wyrzucanej przez śrubę na płetwę sterową), ale również fakt, że łódka skręcając, bardziej przypomina swoim zachowaniem wózek widłowy niż samochód. Znaczy zarzuca mocno rufą.
  • zdejmuje obroty do wolno naprzód, w zasadzie to wszystko zależy od sytuacji. Bo tak jak tutaj na filmie to ani wiatru, ani prądu nie ma, ale są sytuacje, że czasami to trzeba troszeczkę więcej obrotów dołożyć.

Po manewrze:

  • porządkujemy liny i odbijacze,
  • no i jak w tym przypadku zaczynamy narzekać na brak wiatru :)

Odejście na szpringu dziobowym

Stosuję wtedy, kiedy wiatr mam z kierunków od rufy, albo dopychający. Można powiedzieć, że jest to odwrotny mechanizm do odejścia na szpringu rufowym. Dajemy bieg naprzód, a trzymamy się na szpringu dziobowym. Dodatkowo pomaga nam w tym manewrze efekt wody wyrzucanej na płetwę sterową. Ster w tym manewrze od samego początku musi być wychylony maksymalnie w stronę nabrzeża. 

Też bardzo fajny manewr. Uważać trzeba na dziób jachtu. Tutaj już wolę mieć odbijacz trzymany w ręku przez kompetentną osobę, któa go podłoży w odpowiednie miejsce. No i przy takich konstrukcjach jachtu jak ten na filmie, uważajcie przy wysokich nabrzeżach na kotwicę. Żeby nie uderzyć nią, czy nie zahaczyć nią o poler.

Przed manewrem: 

  • szykuje odbijacze,
  • przynajmniej dwie liny na biegowo - szpring dziobowy i coś na rufie, może to być cuma,
  • wykładam ster na burtę w stronę nabrzeża,
  • pozbywam się niepotrzebnych lin, przeważnie zaczynam od szpringu rufowego,

Zaczynam manewr:

  • pozbywam się cumy rufowej,
  • silnik wolno naprzód i kontroluje moment, w którym jacht oprze mi się dziobem o nabrzeże,
  • pozbywam się cumy dziobowej,
  • jak mi się dziób jachtu oprze o nabrzeże kontynuuje "odklejanie się", czasami trzeba dołożyć obrotów, zwłaszcza przy wiatrach dopychających do nabrzeża, ale jak mamy wiatr od rufy i wiatr zacznie nam już wiać w burtę, którą byliśmy przycumowani przy nabrzeżu, to w zasadzie manewr ten można zrobić już bez silnika.

Odejście:

  • jak już się jacht odklei to silnik stop,
  • oddajemy szpring dziobowy,
  • silnik wstecz i odchodzimy na wstecznym.

Aha, wsteczny czyli efekt śruby, należy o nim pamiętać. Im większe obroty, tym efekt śruby większy. Jeśli działa mi w pożądaną stronę, albo jest mały (jak właśnie na Bavariach), to nie ma problemu. Gorzej jak jest silny i ciągnie w niepożądaną stronę. Nie pozostaje nic innego, jak krótko rozpędzić łódkę na wstecznym, a potem silnik stop, albo tylko wolno wstecz i iść wstecz wykorzystując głównie bezwładność.

Żeby nie było za dużo, na dziś to tyle, to najpopularniejsze sposoby odejść, w następnej części przedstawię trochę bardziej oryginalne :)

Pozdrawiam i do zobaczenia na wodzie

Piotr Lewandowski

PS. Poniżej znajduje się link do książki "ISSA Qualified Crew", która zawiera pełen film, którego fragmenty zamieściłem w artykule. Przydaje się, żeby załodze przed rejsem, zwłaszcza tej co pierwszy raz na jachcie, pokazać co i jak się odbywa na jachcie.

Pokaż więcej wpisów z Styczeń 2019
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel